Zamknij
REKLAMA

Zwrot prowizji za wcześniejszą spłatę kredytu możesz dostać nawet po latach

08:57, 13.08.2021 | materiały partnera

Począwszy od jesieni 2019 roku niewątpliwie nastąpił dla dużej części krajowego sektora bankowego moment dość trudny. Pokaźne oszczędności, jakie powoli kumulowały się za sprawą tego, że większości klientów uniemożliwiano zwrot prowizji za wcześniejszą spłatę kredytu, zamieniły się raptem w długi. Czy też mówiąc ściślej - były nimi zawsze, ale w końcu przyszedł czas, gdy trzeba się z tego rozliczyć.

Wobec wszystkich kredytobiorców obowiązują te same zasady

Sprawa z pozoru nie jest nowa, wszak dotyczy zaległości mogących sięgać nawet niemal dekadę wstecz. Nową sytuację stworzyło jednak orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 11 września 2019 roku, będące efektem zapytania prejudycjalnego z polskiego sądu. Borykał się on z zagadnieniem, z którym przez lata zderzało się wielu kredytobiorców. Aby wyciągnąć od dowolnego banku, np. od PKO zwrot prowizji za wcześniejszą spłatę kredytu, trzeba było w praktyce dowieść, że opłata ta jest związana z okresem umowy. TSUE uznał, że takie batalie są zbyteczne. Jego orzeczenie definitywnie rozwiewa tu wątpliwości. Kluczowe jest w tej sprawie to, że, inaczej niż twierdziły z początku banki (a niektóre nadal przy tym obstają) zmieniło to sytuację wszystkich takich kredytobiorców. Nie tylko wcześniej spłacających swoje kredyty przed od chwili ogłoszenia tego wyroku!

Co tak naprawdę oznacza “małe TSUE” dla klientów wnioskujących o zwrot prowizji

Obniżenie kosztów kredytu, który został spłacony przed terminem (gwoli ścisłości należy dodać, że dotyczy to też np. konsolidacji, w wyniku której okres trwania umowy także ulega przecież skróceniu) zostało jasno zagwarantowane prawnie polskim konsumentom przed dekadą. Mówi o nim art. 49 Ustawy o kredycie konsumenckim z 2011 roku (w 2017 roku podobna regulacja została wprowadzona dla hipotecznych). I to wskazanie właściwej interpretacji tego właśnie artykułu zwrócił się do Trybunału sąd. Orzeczenie to nie zmienia zupełnie nic w porządku prawnym. Jak nietrudno się domyśleć, ten fakt niesie ze sobą bardzo i istotne (i kosztowne, na szczęście tym razem dla banków) konsekwencje. Jeśli chcemy uzyskać np. od PKO BP zwrot prowizji, nie ma znaczenia, czy kredyt był przedterminowo spłacony przed, czy po ogłoszeniu wyroku TSUE, nazywanego “małym” dla odróżnienia od tego dotyczącego tzw. frankowiczów.

Obecnie po te pieniądze sięgnąć mogą w zasadzie wszyscy, którzy dotąd tego nie zrobili

Okres przedawnienia tych wierzytelności liczymy rzecz jasna od momentu, w którym powstały, a więc wcześniejszej spłaty kredytu niosącej ze sobą obowiązek obniżenia klientowi kosztów. To, ile powinien on wynosić, zależy od tego, kiedy to się stało. 9 lipca 2018 roku w życie weszła nowelizacja kodeksu cywilnego, która skróciła go z 10 do 6 lat. Oznacza to, że w tym momencie jeszcze żadne z takich roszczeń nie może być przedawnione (Ustawa o kredycie konsumenckim weszła w życie 18 grudnia 2011 roku). A zatem zalegający nam zwrot prowizji PKO BP czy dowolny inny bank nadal może być adresatem skutecznego wniosku o zwrot prowizji.

Składamy do banku wniosek od zwrot prowizji. To proste!

Konieczność uregulowania zobowiązań nagromadzonych w ciągu wielu lat był poważnym uderzeniem w branżę. Część banków od razu kwestionowała więc to, czy wyrok TSUE jest dla nich wiążący, inne z kolei próbowały dowodzić, że zmienia prawo i dotyczy tylko nowo spłacanych kredytów. Szczęśliwie nie wszystkie - np. winien klientom zwrot prowizji PKO BP zapowiedział, że starsze spłaty także rozliczy, jednak wymagać to będzie złożenia stosownej dyspozycji.

Wzór takiego wniosku znajdziemy np. w serwisie Back2You.pl. Obecnie opór bankowców przed realizowaniem tych zwrotów maleje, nadal jednak zdarzają się odmowy. Jeśli jesteśmy pewni zasadności roszczenia, możemy iść do sądu - obecnie nie ma wątpliwości, że prawo jest po naszej stronie. Alternatywnym wyjściem jeśli nie chcemy czekać na wyrok jest zbycie roszczenia. Szczegółowe informacje również znajdziemy na stronie Back2You. W takim wypadku pieniądze mamy na koncie w ciągu kilku dni.

(materiały partnera)
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA
0%