materiały partnera
Czarnogóra od paru lat naprawdę wbija się w serca Polaków z Kujaw i Pomorza. Mały kraj, a daje bardzo dużo: morze, wysokie góry, zatoki wyglądające jak z pocztówki i ludzi, którzy potrafią być szczerze gościnni. Z Chełmna da się tam dojechać bez wielkiego zachodu i bez zrujnowania portfela.
Jeśli nie lubicie być uwiązani do jednego miejsca i chcecie pojeździć po okolicy, auto na miejscu to strzał w dziesiątkę. Czarnogóra wynajem samochodu https://localrent.pl/montenegro/ pozwala ogarnąć sprawę jeszcze z Polski i odebrać auto prosto na lotnisku.
Najlepsze miesiące to czerwiec i wrzesień. W czerwcu jest już ciepło i słonecznie, morze zdążyło się nagrzać, a ludzi jeszcze nie ma tłumów. We wrześniu sytuacja jest podobna – nadal można się wykąpać, ale ceny spadają, a atmosfera robi się luźniejsza.
Lipiec i sierpień to już pełny hardcore lata – powyżej 30 stopni, pełne plaże i wyższe ceny. Maj i październik nadają się świetnie, jeśli wolisz zwiedzać niż smażyć się na słońcu. Tylko w górach pogoda potrafi zmienić się w godzinę, więc warto mieć ze sobą coś na zmianę.
Samoloty lądują w Podgoricy albo Tivacie. Autobusy jeżdżą, ale ich rozkłady bywają… kreatywne. Dlatego większość osób, które chcą zobaczyć więcej niż jeden hotel, bierze auto.
Drogi nad zatoką są piękne, ale wąskie i kręte. Miejscowi jeżdżą dość odważnie, więc spokojna jazda i skupienie się na drodze to podstawa. Serpentyny po deszczu robią się śliskie, a czasem na asfalcie można spotkać krowę albo kozę.
W tydzień–dziesięć dni spokojnie da się ogarnąć najważniejsze rzeczy:
Każde miejsce ma swój klimat. Jednego dnia plaża, drugiego góry, trzeciego stare uliczki.
To taki kraj, gdzie w kilka godzin zmienia się krajobraz z plażowego na górski. Nie jest tak drogo jak w Chorwacji, a widoki są naprawdę mocne. Dla kogoś z Chełmna to idealna opcja na tydzień-dwa prawdziwego odpoczynku – bez szaleństwa, ale z głową.
Najważniejsze? Wybrać dobry termin i zostawić trochę miejsca na spontan. Wtedy wakacje wychodzą najlepsze.