materiały partnera
Modułowe stoisko aluminiowe z tekstylnymi ściankami naprężanymi kosztuje kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy złotych. Plus transport specjalistyczny, plus montaż (ekipa techniczna na kilka godzin), plus magazynowanie między eventami. Dla dużej marki, która jeździ na targi dziesięć razy w roku — inwestycja uzasadniona. Dla małej firmy kosmetyków naturalnych, która pierwszy raz staje na hali z dwumetrowym stoiskiem — absurdalna. Rozwiązanie jest prostsze niż się wydaje: dwa roll-upy po bokach, stolik z produktami, a na stoliku i wokół niego akcesoria POS z kartonu — totem, wobblery, stojaki. Efekt wizualny z dystansu dziesięciu metrów jest zaskakująco porównywalny z aluminium.
Stojaki na stół — trójelementowe konstrukcje z kartonu, stojące na blacie bez mocowania. Stoliki restauracyjne, lady recepcyjne, stoiska targowe.
Standy półkowe — wielopółkowe jednostki z tektury falistej. Składane bez narzędzi, transportowane płasko. Do prezentacji produktów: kosmetyki, próbki, katalogi.
Totemy eliptyczne — wolnostojące kartonowe reklamy widoczne z wielu kątów. Rozkładane w dziesięć sekund, mieszczą się w bagażniku osobówki.
Wobblery — drobne elementy na pasku PVC, klejone na krawędź półki. Poruszają się przy każdym podmuchu — a ruch przyciąga oko szybciej niż kolor.
Wszystkie cztery rodziny — od kilku sztuk, z dostawą do trzech dni — sprawdź systemy wystawiennicze targowe w DrukujSam.

Koszt. Totem kartonowy kosztuje ułamek ściany aluminiowej. Dwa roll-upy + stojaki stołowe + totem eliptyczny = budżet, za który nie kupisz nawet jednego modułu aluminiowej zabudowy.
Logistyka. Aluminium wymaga specjalistycznego transportu i ekipy montażowej. Karton jedzie w bagażniku osobówki i rozkłada się w piętnaście minut bez narzędzi.
Elastyczność kampanii. Kartonowe POS-y dają wolność zmiany grafiki między jednym a drugim eventem bez kosztów przezbrojenia.
Między czystym kartonem a ciężką aluminiową zabudową istnieje pośredni poziom: podświetlane panele backlight. Grafika drukowana na folii lub banerze, włożona w kasetę z oświetleniem LED od tyłu. Na hali targowej podświetlany obraz przebija się z odległości dziesięciu-dwudziestu metrów. Koszt niższy niż zabudowa aluminiowa, efekt wizualny wyższy niż czysty karton. Porównaj formaty i materiały w kategorii backlightów i citylightów.
Stoisko 2×3 metry na hali targowej, ograniczony budżet, pierwszy event. Sprawdzony zestaw:
Dwa roll-upy po bokach (850×2000 mm) — wyznaczają granice stoiska i identyfikują markę z dystansu. Totem eliptyczny z przodu — wolnostojący, widoczny od strony przejścia, ściąga wzrok przechodniów. Stolik z produktami — na nim stojak stołowy z ceną albo opisem, wobblery nad asortymentem poruszające się przy każdym podmuchu. Stand półkowy z boku — na katalogi, ulotki, próbki do zabrania.
Całość rozkładana w dwadzieścia minut, transportowana w jednym samochodzie, demontowana w dziesięć minut po wydarzeniu. Druk wielkoformatowy — banery, folie, siatki mesh — uzupełniający ekspozycję targową porównasz na drukujsam.pl/druk-wielkoformatowy.

Poza targami wobblery pracują w detalu. Supermarket, drogeria, apteka — wobbler przyklejony do krawędzi półki porusza się, gdy klient przechodzi obok. Ludzkie oko reaguje na ruch szybciej niż na kolor (mechanizm ewolucyjny). Wobbler z hasłem „NOWOŚĆ" albo „-20%" przy konkretnym produkcie ściąga uwagę klienta z autopilota zakupowego i przekierowuje ją na promowany produkt. Koszt: grosze na sztukę przy nakładach od stu egzemplarzy.
Akcesoria POS z kartonu falistego to odpowiednik rozsądnego wyboru — nikt się nimi nie chwali, ale robią robotę za ułamek ceny premium alternatyw. Mała marka wchodząca na targi pierwszy raz nie potrzebuje konstrukcji na dziesięć lat — potrzebuje ekspozycji, która zrobi dobre wrażenie w jeden weekend i pozwoli wrócić z wnioskiem, czy warto inwestować więcej. A jeśli wniosek jest pozytywny — rok później wróci z większym budżetem, lepszym stoiskiem i wiedzą, czego naprawdę potrzebuje.