Zamknij
REKLAMA

Wspomnienie powstańca styczniowego, pochowanego na chełmińskim cmentarzu

19.40, 23.01.2023 . Aktualizacja: 19.41, 23.01.2023
Skomentuj
REKLAMA

Dnia 22 stycznia obchodzimy 160 rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego. Jeden z powstańców spoczął na naszym cmentarzu parafialny to Nikodem Bardzki

(1822 – 1863).

W centralnym miejscu chełmińskiego cmentarza – naprzeciwko kostnicy znajduje się ciekawy XIX – wieczny nagrobek z następującą inskrypcją:

Tu spoczywają zwłoki ś.p.

Nikodema Bardzkiego

ur. d. 1 Wrz. r.1822 um. 24 Paź. 1863

O modlitwę prosi pozostała żona

i wdzięczne dzieci.

Jest to jeden z nielicznych XIX – wiecznych nagrobków zachowanych na naszym cmentarzu. Nasuwa się więc pytanie kim była ta osoba, jak wyglądało jej życie i czym się zasłużyła dla Chełmna.

Nikodem Bardzki urodził się 1 września 1822 roku, jako syn Franciszka Bardzkiego i Anny z domu Żelewskiej z Małego Turza. W listopadzie 1849 roku zawarł związek małżeński z Anną Łyskowską z Milaszew. Zamieszkali w Małym Turzu. Miał z nią dzieci: Władysława, Bolesława, Annę, Józefa , Ignacego. Małżonkowie Bardzcy chętnie udzielali pomocy rodzinie, wychowywali siostrzenice i wspierali okolicznych sąsiadów. Dworek w Małym Turzu, który otaczał piękny ogród, stał się domem gościnnym. Na początku lat 60 – tych XIX wieku do Gimnazjum Chełmińskiego zostali oddani na naukę dwaj synowie Nikodema Bardzkiego: Władysław i Bolesław. Być może to było bezpośrednim powodem, że Bardzcy w 1862 roku nabyli dom w Chełmnie przy Rynku pod dzisiejszym numerem 23. Niezbyt długo Nikodem Bardzki nacieszył się pobytem w Chełmnie. Zmarł 24 października 1863 roku. A tak opisuje pobyt w Chełmnie Nikodema Bardzkiego i jego rodziny córka – pisarka, powieściopisarka i dramaturg – Anna z Bardzkich Karwatowa w książce pt. „Moje wspomnienia 1828 – 1914”:

„Drogi ojciec wcześnie pomyślał o wygodzie dla rodziny swojej, nabywszy przed wyjazdem kamienicę dwupiętrową na rynku w Chełmnie, stąd ładne pomieszkanie na pierwszem piętrze czekało na nas gotowe. W podwórzu domu był znaczny spichrz, gdzie założono rozmaite sprzęty gospodarcze, z Małego Turza zebrane, a pod nim stajnie dla cudownych koni i wozownia dla bryk. Ojciec nie myślał tu przebywać w mieście, zaraz też jął się krzątać około kupna korzystnego większego majątku ziemskiego. Najpierw jednak zajęli się rodzice pilnem kształceniem dzieci w naukach i muzyce. Uczęszczałam wówczas na pensję wyższą panien pani Lemkowej na której kształciły się Polski z lepszych domów, lekcje udzielali profesorowie gimnazjalni. Tu dopiero zebrałam się szczerze do nauki, a umysł zaczął się szybko rozwijać.

Dom rodziców moich słynął w Chełmnie z zacności i dobroczynności. Obywatelstwo wiejskie, odwożąc synów do gimnazjum do Chełmna, odwiedzało go często. W samym mieście mieliśmy rodzinę Ubyszów, z którą nas łączyły serdeczne więzy jeszcze z Małego Turza. Wreszcie nastręczyła się Ojcu sposobność nabycia prawdziwie pięknego i rozległego majątku ziemskiego, było nim Ostrowite, w powiecie brodnickim, dziś wąbrzeskim, później ojciec nawet już zakontraktował tę piękną posiadłość, ale Boża wola postanowiła inaczej.(...) Zaprzyjaźniliśmy się wkrótce z innymi domami w Chełmnie: państwa Mellinów, Znanieckich, Trzcińskiej, Kleszczyńskich, Łebińskich, Gółkowskich, Łaszewskich, Palędzkich i hr. Dąmbskich. Szanowne duchowieństwo odwiedzało nas często.(...)

Ojciec był zaufanym rządu narodowego. Pamiętam, jak przez Chełmno przewieziono schwytanych powstańców. [1863 roku] Z uczni gimnazjalnych też po kryjomu poszło kilkoro na pole walki, nawet niektórzy przypłacili zaraz na wstępie poświęcenie swoje utratą życia. Przebieg powstania straszliwe ofiary, jakie smutnie oddziaływały na całe społeczeństwo! Duch się wprawdzie podnosił, ale zbyt wielką ofiarą krwi i mienia, stąd cała ta wyprawa była nieudaną: „niezrozumiana” – nazwali ją starsi.

W styczniu, roku powstania 1863, w czasie dotkliwego mrozu, wybrał się ojciec nasz z p. Ubyszem końmi swemi z Chełmna do Obozina – i to odkrytymi sankami. Z tej drogi wrócił chory, zaziębiwszy się mocno. Ojciec czerstwy zawsze, odtąd zapadał coraz to ciężej i rady lekarskie, zasięgnięte w Berlinie, zostały bez skutku. Nacierpiawszy się straszliwie, dokonał życia w 41 roku swego istnienia dnia 24 października 1863”.

Opracowała i foto:

Anna Grzeszna – Kozikowska

Na podstawie:

Anna z Bardzkich Karwatowa, „Moje wspomnienia 1828 – 1914”, Pelplin 1932

materiał: 

Srdnotseop7cu5129ic64857m mjlg:cacr80oW103ugh99l131otif3z2 f  · 

Dnia 22 stycznia obchodzimy 160 rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego. Jeden z powstańców spoczął na naszym cmentarzu parafialny to Nikodem Bardzki

(1822 – 1863).

W centralnym miejscu chełmińskiego cmentarza – naprzeciwko kostnicy znajduje się ciekawy XIX – wieczny nagrobek z następującą inskrypcją:

Tu spoczywają zwłoki ś.p.

Nikodema Bardzkiego

ur. d. 1 Wrz. r.1822 um. 24 Paź. 1863

O modlitwę prosi pozostała żona

i wdzięczne dzieci.

Jest to jeden z nielicznych XIX – wiecznych nagrobków zachowanych na naszym cmentarzu. Nasuwa się więc pytanie kim była ta osoba, jak wyglądało jej życie i czym się zasłużyła dla Chełmna.

Nikodem Bardzki urodził się 1 września 1822 roku, jako syn Franciszka Bardzkiego i Anny z domu Żelewskiej z Małego Turza. W listopadzie 1849 roku zawarł związek małżeński z Anną Łyskowską z Milaszew. Zamieszkali w Małym Turzu. Miał z nią dzieci: Władysława, Bolesława, Annę, Józefa , Ignacego. Małżonkowie Bardzcy chętnie udzielali pomocy rodzinie, wychowywali siostrzenice i wspierali okolicznych sąsiadów. Dworek w Małym Turzu, który otaczał piękny ogród, stał się domem gościnnym. Na początku lat 60 – tych XIX wieku do Gimnazjum Chełmińskiego zostali oddani na naukę dwaj synowie Nikodema Bardzkiego: Władysław i Bolesław. Być może to było bezpośrednim powodem, że Bardzcy w 1862 roku nabyli dom w Chełmnie przy Rynku pod dzisiejszym numerem 23. Niezbyt długo Nikodem Bardzki nacieszył się pobytem w Chełmnie. Zmarł 24 października 1863 roku. A tak opisuje pobyt w Chełmnie Nikodema Bardzkiego i jego rodziny córka – pisarka, powieściopisarka i dramaturg – Anna z Bardzkich Karwatowa w książce pt. „Moje wspomnienia 1828 – 1914”: „Drogi ojciec wcześnie pomyślał o wygodzie dla rodziny swojej, nabywszy przed wyjazdem kamienicę dwupiętrową na rynku w Chełmnie, stąd ładne pomieszkanie na pierwszem piętrze czekało na nas gotowe. W podwórzu domu był znaczny spichrz, gdzie założono rozmaite sprzęty gospodarcze, z Małego Turza zebrane, a pod nim stajnie dla cudownych koni i wozownia dla bryk. Ojciec nie myślał tu przebywać w mieście, zaraz też jął się krzątać około kupna korzystnego większego majątku ziemskiego. Najpierw jednak zajęli się rodzice pilnem kształceniem dzieci w naukach i muzyce. Uczęszczałam wówczas na pensję wyższą panien pani Lemkowej na której kształciły się Polski z lepszych domów, lekcje udzielali profesorowie gimnazjalni. Tu dopiero zebrałam się szczerze do nauki, a umysł zaczął się szybko rozwijać.

Dom rodziców moich słynął w Chełmnie z zacności i dobroczynności. Obywatelstwo wiejskie, odwożąc synów do gimnazjum do Chełmna, odwiedzało go często. W samym mieście mieliśmy rodzinę Ubyszów, z którą nas łączyły serdeczne więzy jeszcze z Małego Turza. Wreszcie nastręczyła się Ojcu sposobność nabycia prawdziwie pięknego i rozległego majątku ziemskiego, było nim Ostrowite, w powiecie brodnickim, dziś wąbrzeskim, później ojciec nawet już zakontraktował tę piękną posiadłość, ale Boża wola postanowiła inaczej.(...) Zaprzyjaźniliśmy się wkrótce z innymi domami w Chełmnie: państwa Mellinów, Znanieckich, Trzcińskiej, Kleszczyńskich, Łebińskich, Gółkowskich, Łaszewskich, Palędzkich i hr. Dąmbskich. Szanowne duchowieństwo odwiedzało nas często.(...)

Ojciec był zaufanym rządu narodowego. Pamiętam, jak przez Chełmno przewieziono schwytanych powstańców. [1863 roku] Z uczni gimnazjalnych też po kryjomu poszło kilkoro na pole walki, nawet niektórzy przypłacili zaraz na wstępie poświęcenie swoje utratą życia. Przebieg powstania straszliwe ofiary, jakie smutnie oddziaływały na całe społeczeństwo! Duch się wprawdzie podnosił, ale zbyt wielką ofiarą krwi i mienia, stąd cała ta wyprawa była nieudaną: „niezrozumiana” – nazwali ją starsi.

W styczniu, roku powstania 1863, w czasie dotkliwego mrozu, wybrał się ojciec nasz z p. Ubyszem końmi swemi z Chełmna do Obozina – i to odkrytymi sankami. Z tej drogi wrócił chory, zaziębiwszy się mocno. Ojciec czerstwy zawsze, odtąd zapadał coraz to ciężej i rady lekarskie, zasięgnięte w Berlinie, zostały bez skutku. Nacierpiawszy się straszliwie, dokonał życia w 41 roku swego istnienia dnia 24 października 1863”.

Opracowała i foto:

Anna Grzeszna – Kozikowska

Na podstawie:

Anna z Bardzkich Karwatowa, „Moje wspomnienia 1828 – 1914”, Pelplin 1932

materiał: Muzeum Ziemi Chełmińskiej

 

(.)
 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%