W dniach 05 ? 07 sierpnia br. odbył się planowany od jakiegoś czasu spływ kajakowy z Chełmna do Zatoki Gdańskiej. W wyprawie brały udział cztery osoby: Stanisław Łaniec, Michał Pniewski, Paweł Góra oraz Radosław Świerczek. Wszyscy pracują w Urzędzie Miasta Chełmno, więc można powiedzieć, że był to spływ kolegów z pracy. Plan zakładał pokonanie trzech etapów. Łączna długość trasy to ok. 135 km. W tym 6,5 km rzeką Wda z Przechowa do Ujścia. Średnia długość dziennego etapu miała liczyć ok. 40-45 km.
Wyprawa rozpoczęła się w piątek rano. Ok. godziny 6:00 rozpoczęło się pakowanie sprzętu i prowiantu na dwa kajaki dwuosobowe, wypożyczone z firmy z Przechowa. Pierwszy odcinek rozpoczął się spokojnym zapoznaniem się z kajakami na odcinku Wdy. Około godziny 8:00 wpłynęliśmy do Wisły. Początkowo spływ był bardzo spokojny, szukaliśmy głównego fartu rzeki, tak aby nie napłynąć na piaszczyste wyspy. Około godziny 10:00 musieliśmy szybko przybić do brzegu, ponieważ napotkaliśmy bardzo intensywne opady deszczu oraz burzę. Po przejściu burzy niestety pojawił się silny północny wiatr. Na wysokości Strzemięcina (Grudziądz) wiatr był tak silny, iż podjęliśmy decyzje o przeczekaniu w grudziądzkiej Marinie. Po uzupełnieniu zapasów w pobliskim sklepie ruszyliśmy w dalszą drogę. Niestety wiatr był jeszcze silniejszy. Na wysokości bulwaru fale dosłownie wlewały się do kajaków. Postanowiliśmy zrobić kolejną przerwę, tym razem na lewym brzegu Wisły na wysokości wierzy widokowej ?Klimek?. Największym problemem okazał się uciekający czas. Mieliśmy świadomość, iż zostało nam do pokonania ok. 18 km. Pozostanie w Grudziądzu mogłoby spowodować, iż nie starczy nam czasu na dopłynięcie do celu. Zdecydowaliśmy jednoznacznie, iż musimy przepłynąć jeszcze ok. 10 km. Ostatni piątkowy odcinek był piekielnie trudny. Wiał bardzo silny północny wiatr, brakowało już sił. Po przepłynięciu 37 kilometrów podjęliśmy decyzje o rozbiciu obozu. Decyzja była właściwa również z tego względu, iż chwilę po wbiciu ostatniego śledzia rozpoczęła się ulewa. Tego wieczoru bardzo szybko zasnęliśmy. Nad ranem obudził nasz rozlegający się tuż przy namiocie hałas. Po opuszczeniu namiotu okazało się, że nasza obecnością bardzo zainteresowany był dzik. Ok. godziny 8:00 ruszyliśmy w dalszą drogę. Początkowo płynęło się bardzo dobrze. Minęliśmy miejscowość Nowe, przerwany most w Opaleniu oraz Gniew. Na ok. 12 km napotkała nas wspaniała niespodzianka. Otóż na korzeniu drzewa, które spoczęło na piaszczystej wyspie mogliśmy zaobserwować samicę orła bielika wraz z młodym, prawdopodobnie młody ptak uczył się od matki, jak należy polować. Po przepłynięciu ok 25 km. minęliśmy Gniew. Niestety ok. godziny 11:00 ponownie zaczął wiać bardzo silny wiatr, tym razem zachodni. Mieliśmy w świadomości fakt, iż czeka nas jeszcze do przepłynięcia ponad 35 km. Był to chyba najtrudniejszy odcinek. Ok. godziny 17:00 dotarliśmy do Tczewa. Ogromne zmęczenie towarzyszące przepłynięciu 64 km było na tyle silne, iż praktycznie od razu po rozbiciu namiotu kładliśmy się spać. W niedzielę czekał nas ostatni odcinek do pokonania z Tczewa do Świbna czyli ostatniego miejsca, w którym można zacumować nie wypływając na Zatokę Gdańską. Tym razem od samego rana wiał bardzo silny zachodni wiatr, ale nasza determinacja pozwoliła pokonać ten odcinek w ok. 5 godzin. Satysfakcja z widoku ujścia Wisły a później samej plaży była ogromna. Mieliśmy niepowtarzalną możliwość zmagania się z miejscami dziką rzeką oraz, a przede wszystkim własnymi słabościami. Po trzech dniach spływu byliśmy bardzo zmęczeni, ale również wielce uradowani, że udało nam się osiągnąć zamierzony cel.
Opis fotografii:
Fot. 1 Start: Załoga przy młynie w Przechowie;
Fot. 2 Wda: Widok na ujście Wdy do Wisły;
Fot. 3 Łęg: wspólne zdjęcie na wysokości miejscowości Łęg;
Fot. 4 Gniew: Odcinek Wisły pomiędzy Nowem a Gniewem (w tle zamek w Gniewie);
Fot. 5 Postój: Przerwa na zakupy tuż przed rozbiciem obozu pod Tczewem;
Fot. 6 Tczew: Widok na Tczew z prawego brzegu Wisły nocą;
Fot. 7 Ujście: Widok na ujście Wisły do Zatoki Gdańskiej. Po prawej przeprawa promowa w Mikoszewie;
Fot 8. Morze: Upragniony cel podróży. Plaża na Wyspie Sobieszewskiej.
materiał: Radosław Świerczek
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu e-chelmno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz