Chełmno wciąż nie potrafi otrząsnąć się po tragedii, która rozegrała się za zamkniętymi drzwiami jednej z kamienic na obrzeżach Starówki. W poniedziałek prokuratura przekazała wstępne wyniki sekcji zwłok 31-letniej kobiety i jej trójki dzieci. Wszystko wskazuje na to, że cała rodzina zginęła w wyniku zatrucia tlenkiem węgla — cichym, niewidzialnym zabójcą.
— Wstępne ustalenia potwierdzają zatrucie czadem. To jednak musi zostać jeszcze potwierdzone badaniami laboratoryjnymi, w szczególności analizą krwi — poinformowała w rozmowie z Polską Agencją Prasową rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Toruniu, Izabela Oliver.
Śledztwo, które ruszyło w piątek, prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci czterech osób.
W tle dramatu pojawiają się poważne zaniedbania i próba zatarcia śladów już po tragedii.
Jeszcze przed ujawnieniem wyników sekcji zarzuty usłyszała współwłaścicielka mieszkania, Joanna M.
Prokuratura zarzuca jej podżeganie do podrobienia dokumentów, które miały potwierdzać rzekome przeprowadzenie przeglądu i kontroli pieca gazowego. Jak ustalili śledczy, kobieta próbowała zdobyć taki dokument dopiero po śmierci lokatorów.
— Obowiązek wykonywania okresowych przeglądów wynika wprost z prawa budowlanego. Podejrzana chciała posłużyć się sfałszowanym dokumentem jak autentycznym — podkreśliła prokurator Oliver.
Z obawy przed matactwem sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu Joanny M. na miesiąc. Za zarzucany jej czyn grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Prokuratura nie wyklucza jednak, że w toku śledztwa zakres odpowiedzialności karnej może się zmienić.
Teraz kluczowe będzie ustalenie, czy brak aktualnego przeglądu instalacji gazowej miał bezpośredni związek z tragedią. Do sprawy zostaną powołani biegli, w tym specjaliści z zakresu prawa budowlanego i bezpieczeństwa instalacji.
Do dramatycznego odkrycia doszło w czwartek. Strażacy weszli do mieszkania na parterze dwukondygnacyjnego budynku po zgłoszeniu zaniepokojonej siostry, która od dłuższego czasu nie mogła skontaktować się z 31-letnią kobietą. W środku znaleziono ciała matki oraz jej dzieci: dwuletniego syna oraz córek w wieku 7 i 12 lat.
Kamienica, w której rozegrał się dramat, nie wyróżniała się niczym szczególnym. Nikt wcześniej nie alarmował służb o niepokojących sygnałach, nikt nie słyszał wołania o pomoc. Śmierć przyszła bezszelestnie, zostawiając po sobie pustkę, pytania i rozpacz, z którą Chełmno będzie mierzyć się jeszcze bardzo długo.
materiał: e-chelmno
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz