14 lutego - tylko w Chełmnie - Mieście Zakochanych. To tu od 1630 r. znajdują się relikwie św. Walentego. W Chełmnie już ponad 400 lat temu święty Walenty otoczony był szczególnym kultem. W 1630 roku Jadwiga z Czarnków Działyńska wraz z córką ufundowała piękny srebrny relikwiarz, która miał być wotum dziękczynnym za łaski uzdrowień za wstawiennictwem św. Walentego. Ks. Jakub Fankidejski tak opisuje owy relikwiarz: „jest to głowa świętego – właściwie jej nieznaczna cząstka, Relikwie umieszczone są w puszcze o kształcie regularnego ośmioboku. Puszka jest cała ze srebra, wysoka jedną stopę, waży około trzy funty. U góry ma okrągłą pokrywę w kształcie kopuły, w której spoczywa relikwia i może być przez szkło widziane i całowane. Objętość ma ta relikwia około dwa palce”. Na relikwiarzu obok herbów rodowych związanych z rodzinami Czarnkowskich i Działyńskich umieszczony został napis: „Bogu w Trójcy św. Jedynemu Św. Walentemu Męczennikowi Jadwiga z Czarnków Działyńska Starościana bratyjańska, jasieniecka Za doznaną pomoc w chorobie Córki i swojej przez przyczyną Św. Walentego Męczennika Chrystusowego Ku czci tegoż Świętego Ten upominek ofiarują D. 22 maja 1630” W roku 1715 Księża Misjonarze w Farze chełmińskiej przeznaczyli św. Walentemu nowy, osobny ołtarz, który istnieje do dziś. Mieści się on przy ołtarzu głównym, oddzielając nawę główną od południowej. Obraz na ołtarzu przedstawia ścięcie owego męczennika. Na ołtarzu tym w przeszłości wierni składali liczne srebrne wota za uzyskane łaski. Zachował się również łaciński napis na drzwiczkach do niszy, gdzie przechowywany był relikwiarz. W dowolnym tłumaczeniu brzmi on: „Święty Walenty, patron epileptyków, głowa cudami słynąca”. W dzisiejszych czasach w polskich kościołach odnajdziemy wiele ołtarzy, których patronem jest św. Walenty. Związane jest to właśnie ze starym słowiańskim kultem patrona ludzi chorych na epilepsję lub cholerę. Dziś w Chełmnie odwołując się do dawnych tradycji, już od 25 lat obchodzimy „Walentynki Chełmińskie”. Święto to związane jest już z ludźmi zakochanymi i przybiera zupełnie inną formę niż w dawnych czasach. Staje się ono ciekawym kolorytem naszego miasta. Choć niektórzy twierdzą, że „zakochani to też ludzie chorzy”, więc może wracamy do pierwotnego kultu? Opracowała: Anna Grzeszna – Kozikowska Muzeum Ziemi Chełmińskiej Na podst. Wł. Łęga, Ziemia Chełmińska, Wrocław 1961 Ks. J.Fankidejski, Obrazy cudowne i miejsca w dzisiejszej diecezji chełmińskiej, Pelplin 1880
2026-02-14 16:39:05