13 lutego 2026 roku o godzinie 12:00 na Starych Plantach w Chełmnie odbyło się wyjątkowe wydarzenie, które na trwałe zapisze się w historii miasta. W przeddzień 25. jubileuszu Walentynek Chełmińskich uroczyście odsłonięto pomnik zakochanych Krystyny i Kaspra – współczesny symbol miłości wpisany w wielowiekową tradycję Chełmna – Miasta Zakochanych. Symbol miłości zakorzeniony w historii Pomnik przedstawia młodą parę bohaterów wywodzących się z lokalnej historii miłosnej - siostrzenicy Mikołaja Kopernika. Krystyna i Kasper uosabiają szczere uczucie, wierność oraz odwagę w podążaniu za głosem serca. Ich legenda, przekazywana z pokolenia na pokolenie, stała się inspiracją do stworzenia współczesnego znaku miłości, bliskiego zarówno mieszkańcom, jak i licznie odwiedzającym miasto turystom. Rzeźba, wykonana przez Firmę Kamex - Zbigniew Ćwikliński, stanowi subtelne połączenie tradycji i nowoczesnej formy artystycznej. Inspiracją dla jej powstania była publikacja „Krystyna i Kasper” Fundacji Anny Zawadzkiej-Gralec z ilustracjami Anny Ziemeckiej – opowieść, która przybliża romantyczną historię młodych bohaterów i nadaje jej współczesny wymiar. 25 lat Walentynek Chełmińskich Odsłonięcie pomnika odbyło się w szczególnym momencie – podczas jubileuszowej, 25. edycji Walentynek Chełmińskich. Ćwierć wieku temu Chełmno oficjalnie umocniło swój wizerunek jako Miasto Zakochanych, nawiązując do relikwii św. Walentego znajdujących się w miejscowej farze oraz do bogatej tradycji romantycznych opowieści związanych z miastem. Z tej okazji w niszy pomnika umieszczono kapsułę czasu. Zawiera ona informacje o inicjatorach i realizatorach Walentynek Chełmińskich, dokumentujące rozwój wydarzenia, które na przestrzeni lat stało się jedną z najbardziej rozpoznawalnych imprez promujących miasto w Polsce. Kapsuła ma zachować pamięć o idei i ludziach stojących za tym przedsięwzięciem, by kolejne pokolenia mogły poznać historię jego powstania i rozwoju. Most między przeszłością a przyszłością Nowy pomnik na Starych Plantach to nie tylko element małej architektury czy atrakcja turystyczna. To symboliczny most łączący przeszłość z teraźniejszością i przyszłością – dowód na to, że legenda może żyć dalej, inspirując kolejne pokolenia do pielęgnowania uczuć, odwagi i wierności. Mimo trudnych warunków pogodowych uroczystość zgromadziła mieszkańców, przedstawicieli władz, organizatorów Walentynek oraz gości, którzy wspólnie świętowali nie tylko odsłonięcie rzeźby, ale także 25 lat budowania wyjątkowej tożsamości Chełmna jako miasta miłości. Pomnik Krystyny i Kaspra od dziś staje się kolejnym przystankiem na romantycznej mapie miasta – miejscem spotkań, pamiątkowych fotografii i wyznań miłosnych. A kapsuła czasu, ukryta w jego wnętrzu, będzie czekać, by w przyszłości przypomnieć, jak ważną rolę w historii Chełmna odegrała miłość. ............................................................. O Krystynie i Kasprze, jako się to w Chełmnie powiada Było to za dni, gdy Chełmno, miasto na dziewięciu wzgórzach wzniesione, murami obronnymi długimi i nieprzerwanymi opasane było, a bramy jego strzegły porządku świata ludzi i świata, który poza nimi się rozciągał. Ku Wiśle i jej Dolinie prowadziła Brama Wodna, przez którą wędrowali kupcy, posłańcy i wszyscy ci, których droga ku rzece lub od rzeki wiodła. Miasto trwało wtenczas w swoim rytmie odwiecznym. Na rynku rozbrzmiewały głosy handlu, w warsztatach rzemieślnicy trud swój podejmowali, a w klasztorze benedyktynek, pośród ceglanych krużganków, niewiasty Bogu poświęcone żyły w pracy, ciszy i modlitwie. Wśród nich była panna Krystyna, młoda jeszcze, oblicza łagodnego, lecz serca, które nie zaznało spoczynku. Powiadano, iż była siostrzenicą Mikołaja Kopernika, męża wielkiej nauki, który i w Chełmnie w latach młodości bywał, nim w świat wyruszył, by tajemnice niebios zgłębiać. Jako on odważył się szukać prawdy wśród gwiazd, tak i w niej żyło pragnienie życia w zgodzie z tym, co serce jej objawiało. Nie z własnego wyboru, lecz wolą krewnych do klasztoru wstąpiła. I choć wiernie trwała przy powierzonym jej losie, w ciszy modlitwy częściej pytania niż ukojenie odnajdywała. I stało się, iż owego roku, gdy lato ku jesieni się chyliło, do Chełmna przybył orszak książęcy, z Królewca wędrujący. Z nim jechał sam książę Albrecht, pan Prus, a w jego służbie rycerze, dworzanie i słudzy liczni. Wśród nich był i Kasper, dobosz młody, w służbie książęcej pozostający, człowiek prosty, lecz serca stałego. Mówią, iż ujrzeli się po raz pierwszy w pobliżu Bramy Wodnej. Nie było w tym nic osobliwego — on pełnił swą powinność, ona przechodziła drogą sobie powierzoną. A jednak spojrzenie, które wtedy między nimi padło, pozostało w pamięci obojga. Nie od razu przyszło zrozumienie tego, co się zrodziło. Krystyna długo ważyła w sercu swoim powinność i prawdę, której nie umiała się wyrzec. Wiedziała, iż droga, którą przyjdzie jej wybrać, oddzieli ją od murów, pośród których dotąd żyła. W końcu jednak nadszedł dzień, gdy opuściła klasztor i miasto. Przeszła przez bramę, jak wielu przed nią i wielu po niej i ruszyła ku północy. Dla niej był to kres jednego życia i początek drugiego. Do Królewca przybyli, gdzie Kasper osiadł, a Krystyna przy nim żywot nowy poczęła. Tamże przed Bogiem i ludźmi ślub sobie dali, miłość i wierność po kres dni przysięgając. Dzieci siedmioro wychowali i żyli w zgodzie, jako małżeństwo prawdziwe. A w Chełmnie pamięć o Krystynie przetrwała. Nie w księgach pisanych, lecz w słowie przekazywanym z pokolenia na pokolenie. I choć Brama Wodna nie ostała się do naszych dni, miejsce, gdzie niegdyś stała, wciąż należy do miasta tak samo, jak należy do niego pamięć o tych, którzy przez nią przechodzili. Bo powiada się w Chełmnie, iż człowiek może odejść daleko, lecz ślad jego wyboru pozostaje tam, gdzie po raz pierwszy odważył się być sobą. Fot: e-chelmno
2026-02-13 12:57:00