Zamknij
REKLAMA

Woytek Mrozek: Moje życie z Covid-19 w dniach od 10.10.2020 do...nie wiadomo?

11:26, 08.11.2020 | J.P
Skomentuj
REKLAMA

Woytka Mrozka nie trzeba nikomu przedstawiać. O koncertach tego wspaniałego muzyka pisaliśmy wielokrotnie na łamach portalu informacyjnego "e-chelmno". Dzisiaj przedstawiamy jego walkę z koronawirusem, aby ten mocny przekaz dotarł do jak największej liczny osób. Pan Wojciech na swojej stronie facebookowej pisze o chorobie w ten sposób:

Dokładnie 10.10.2020 r poczułem ból głowy oraz straciłem smak i węch. W pierwszych 2-3 dniach stan utrzymywał się bez wysokiej gorączki. Wiedziałem, że mam covid, ale porównywałem go z wcześniej przebytymi grypami. Piąty dzień przyniósł bóle głowy nie do opisania i nie do wytrzymania, a przy nich wahania temperatury ciała pomiędzy 36.00-39.9 C.

Do tego zauważyłem, że w płucach podczas wymiany gazowej zaczyna mi brakować miejsca na wdech, a wydech staje się uciążliwy. Takie ataki odbywały się w nocy i kończyły około 5.00 rano. Kiedy kończył się kolejny dzień - bałem się iść do łóżka i zasnąć. Bałem się, że się nie obudzę. W tym czasie oczywiście miałem opiekę na telefon. W 6 dniach zmieniła mi ona antybiotyki 2 razy, które niczego nie zmieniły, a pogorszyły stan mojego zdrowia. W nocy 17-18.10 z niedzieli na poniedziałek autentycznie dusiłem się. Byłem zły na siebie, że nie przygotowałem wszelkich informacji dla rodziny na wypadek mojej śmierci. Nie miałem możliwości wydechu pobranego powietrza i poprosiłem o karetkę. Kostucha stała przy moim łóżku, a ja zielony, uderzałem plecami o łóżko, by jakiekolwiek powietrze ze mnie wyleciało i pobierałem kolejny oddech. Potem zawiązałem paskiem żebra i je wyduszałem rękoma, ile sił w nich było. W ten sposób dotrwałem do przyjazdu karetki. Zrobili mi EKG, podłączyli zestaw do kroplówki i dali do nosa tlen. Przeżyłem. Powiedzieli, że na szczęście mam mocne serce. Pojechaliśmy do szpitala miejskiego na Glinkach, gdzie otrzymałem steryd, bym się nie dusił. Podłączono mnie do kroplówek i na palcu zainstalowano saturację. Oczywiście w nosie dwie rurki z tlenem, które były mi uśmiechem samego Boga.

Po 3-4- godz. zrobili mi głęboki wymaz z nosa, a za 4 godziny otrzymałem wiadomość, że jestem pozytywny. Teraz pozostał wybór, a raczej szczęście lub jego brak, gdzie mnie przeniosą, by leczyć nie tylko covid, ale i moje płuca. Z Bożą łaską i moim szczęściem lepiej trafić nie mogłem. Przewieziono mnie do Kliniki Pulmonologii w Bydgoszczy przy ul. Seminaryjnej 1, która leczy płuca oraz covid. W raitingach skuteczności bardzo wysoko oceniana.

Przywieziono mnie od strony krematorium, posadzono z tlenem na krześle i zawieziono na 3 piętro. Powiedziałem do pielęgniarza z karetki, że tędy nie opuszczę szpitala. Wyjdę przez portiernię. Uśmiechnął się i prosił bym nie rozmawiał, ponieważ moja seturacja tlenu, mimo rurek w nosie i butli na kolanach, wynosi 83%. Minimum to 90%.

Chcę tutaj zwrócić uwagę, że służba zdrowia od momentu przyjazdu po mnie do domu, przewożenia mnie, szybkiej pomocy w szpitalu miejskim (przejściowym) była perfekcyjna, szybka, trafna, sumienna, rzetelna. Wstyd mi za tych co krzyczą, wystawiając im błędne i odrażające opinie. Leczenie w klinice jest bardzo dokładne i na 100% pod absolutną kontrolą. Nie ma przypadku! Położono mnie w dużym, przestronnym, jasnym, ciepłym pokoju z łazienką i wifi obok dwójki innych chorych.

Pobrano dużo krwi z żył i palca. Podłączono tlen, kroplówki i podano leki. Każdego dnia 3-4 wizyty kontrolne, gdzie bada się seturację, ciśnienie i temperaturę. Kontrolnie nawet w środku nocy.

Klinika proponuje także smaczny, lekki catering. Pielęgniarki non stop pracują i dbają o nas. To jest prawdziwy obraz szpitala. Tak on właśnie wygląda. Nie przypomina w 1% tego co za oknami, na ulicach ludzie wykrzykują! Myślę, że to dlatego, ponieważ ich jeszcze nie dotknęło to co ja w tej chwili przeżyłem. Pierwsze 5 dni płuca nie mogły być leczone najnowszym lekiem sterydowym, do którego dostęp ma klinika. Podano mi osocze i ono postawiło mnie lekko na nogi. W tym czasie leczono mi organy wewnętrzne: wątrobę, jelita, trzustkę, śledzionę, żołądek. Kiedy wyprowadzono je na prostą zaczęło się leczenie płuc, które covid zmasakrował.

Wykrztuśnie odrywały mi się i plułem nimi do toalety. Miały piękny, jeszcze różowy kolor. Każdego dnia do 5.11.20 otrzymywałem od 4.00 kroplówki, steryd, antybiotyki, leki i elektrolity. Cały czas moja siła wewnętrzna zabierała mnie do pokładów tak wielkich emocji, że trudno było mi się opanować. Cała siła i emocja skierowana była przeciw morderczemu działaniu covid-19! Po 5 dniach leczenia płuc poczułem, że mogę pozwolić sobie na odrobinę głębszy oddech. Jednak przy próbach pobrania większej ilości powietrza czułem, jakby mi powietrze płuca miało rozerwać. Aż pewnego ranka wstałem i oddech stał się lekki. W tym czasie oczywiście byłem cały czas pod tlenem z dawką 10 – to duża dawka. Cieszyłem się, że mogę oddychać.

Cieszyłem się i cieszę z drugiej szansy, którą otrzymałem. Za dwa dni w poniedziałek 9.11.20 wyjdę do domu, gdzie czeka mnie 2-3 miesięczna rehabilitacja. Pewnie sanatorium i rehabilitanci w domu.

Nikt nie uwierzy, ale covid przy okazji zjadł białko z moich mięśni. Teraz nie mam tkanki mięśniowej. Wszędzie mi coś wisi. Dzisiaj po raz pierwszy w moim życiu upadłem wstając z łóżka. Nogi odmówiły mi posłuszeństwa. Muszę szukać na wszystko nowych sposobów. Długa droga przede mną, ale najtrudniejsza na szczęście już za moimi plecami. Cieszę się, że moje organy wewnętrzne zostały wyleczone, a na płucach nie mam zwłóknień. Więc, czasami w przyszłości jeszcze coś zagram.

Moje nowe życie będzie nowe, inne, pewnie niejedną osobę zaskoczy. Zamierzam rozwijać się i żyć w nowych kierunkach, które tak jak muzyka przyniosą mi wiele radości, satysfakcji a innym zdrowia i dobrego samopoczucia.

Nie chciałem opisywać tych najmroczniejszych nocy i ataków. Nie ma takiej potrzeby. Obecnie już 10 miesięcy nie pracuję i pewnie jeszcze kolejny rok pozostanę bez pracy.

Przeżyłem Covid-19, wielka rehabilitacja przede mną i nie chciałbym umierać tym razem z głodu! To straszne, ale niestety prawdziwe…

Wczoraj wieczorem zadzwonił do mnie jeden z burmistrzów. Powiedział, że covid covidem a on mi nie pozwoli na biedę. Zaproponował mi opcję koncertu, która postawi mnie na nogi. Powiedział, że skoro znamy się z dobrych czasów i to i w tych złych powinniśmy to zachować. Byłem nie tylko zaskoczony. Przede wszystkim wzruszony i poruszony do łez.

Dziękuję Bogu za takich ludzi. Tego się nie zapomina !

Mimo wszystko jestem szczęśliwy, pełen dobrej energii i gotowy na nowe życie…

Pozdrawiam wszystkich i proszę abyście nie słuchali baranów i uważali na siebie

COVID 19 jest ciężką chorobą, która na celu ma eliminację organizmu !!!

A POLSKA SŁUZBA ZDROWIA ZASŁUGUJE NA NAJWYZSZE WYRAZY UZNANIA !!!

Dr Woytek Mrozek

Dyrygent, solista, producent

 

Panu Woytkowi życzymy powrotu do zdrowia - a wszystkim nam, aby koronawirus jak najszybciej przeszedł do historii...

Wspomnienia z chełmińskim koncertów znajdziecie pod linkami:

https://e-chelmno.pl/pl/11_wiadomosci/61096_publicznosc-oczarowana-dzisiejszym-koncertem-arie-piesni-i-tance-swiata.html

https://e-chelmno.pl/pl/11_wiadomosci/56416_ta-ce-arie-i-duety-europy-koncert-z-okazji-rocznicy-wst-pienia-polski-do-unii-europejskiej.html

https://e-chelmno.pl/pl/11_wiadomosci/56142_woytek-mrozek-muzyka-i-pasje-klarnecista-zachwyci-publiczno.html

 

 

(J.P)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (22)

CiekawebardzoCiekawebardzo

7 2

Cyt.: "Wczoraj wieczorem zadzwonił do mnie jeden z burmistrzów. Powiedział, że covid covidem a on mi nie pozwoli na biedę. Zaproponował mi opcję koncertu, która postawi mnie na nogi." Ciekawe, nawet bardzo ciekawe, że burmistrz nie pozwoli i basta. 08:45, 09.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

TrollTroll

6 8

No i ożywił się chełmiński troll , który tu tylko siedzi i jątrzy. Z całego art. to właśnie dla niego było sedno sprawy. 10:47, 09.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

cchcch

9 3

Nie do każdego mieszkańca dzwoni "jeden ze skompromitowanych burmistrzów" , znajomek z dobrych czasów i mówi, że nie pozwoli na biedę. Koncert w internecie na koszt bidnego miasta? Na polu przy Dworzyskach 6 ?Trutnie bur-oba kosztują nas ok. 20 tysięcy miesięcznie, załatwiają fuchy swoim niedowartościowanym znajomkom za kolejne 10 K, Klaudia kolejne 6 K, a dzwonią z ofertami do wybranych? Ta cała ekipa festiwalowa jest g warta. Wstyd!!! 17:46, 09.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

mieszkanka1mieszkanka1

9 0

jeśli pani specjalistka ds, komunikacji społecznej (a tak bardziej szczegółowo ds. Facebooka) zarabia 6 tys. zł to jestem głęboko zniesmaczona, zdegustowana, a wręcz zszokowana 19:16, 09.11.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

do m1do m1

7 0

Trzymaj się mieszkanko, ja słyszałem, że więcej. 08:18, 10.11.2020


ZorbaZorba

9 0

Tak można czytać wypowiedź p. Strzeleckiego 3x średnia pensja w urzędzie. Może jest więcej? To jest tajne... 21:22, 09.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

czytaczczytacz

8 0

Tak, to prawda. P. Strzelecki, przew. Rady Miasta powiedział dosłownie do artykułu w Gazecie Pomorskiej
"Przyjmują nowych pracowników - jak choćby rzeczniczka od spraw komunikacji z mediami, niektórym ustalając pensję czasem trzy razy wyższą niż urzędników pracujących tam po 20 lat! Można było za to dać podwyżki wieloletnim pracownikom." No o kogo mogło chodzić, jak nie o Klaudię??? 23:23, 09.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

pytaniepytanie

5 0

Dajcie proszę spokój p. Klaudii. Ona robi doktorat i nie może się przemęczać. Swoją drogą zastanawiam się kto wykorzysta wyniki z tych wszystkich "konsultacji" (na koszt miasta ewentualnie z pozyskanych funduszy UE) w swojej pracy doktorskiej: pani Klaudia czy ten drugi? Szczęśliwie, doktoraty po obronie nie są tajne.
Ale czyż nowy doktorant nie podniesie rangi miasta? 11:40, 10.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

obserwatorobserwator

6 0

Pani Klaudia specjalistka od kontaktu z mediami ? Proszę państwa za taki wizerunek i takie notowania w prasie i w mieście JAKIE POSIADA BURMISTRZ to ja przepraszam, wywaliłbym ją do urzędu pracy i to natychmiast.. POPARCIE DLA BURMISTRZA SPADŁO DO ZERA, WICE RÓWNIEŻ. RADA MIASTA ZERO. CO TO ZA SPECJALISTA ? Pytam się ? 14:01, 10.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

mieszkaniecmieszkaniec

8 0

Radny Wrażeń (jedyny uczciwy moim zdaniem w tej stajni Augiasza) próbował dowiedzieć się oficjalnie (interpelacja) , ile zarabia p. Klaudia. Odpowiedzi nie otrzymał, ponieważ jak pamiętam wg. powoływacza kolesi "to są dane wrażliwe". Pensja z naszych podatków jest tajna i basta, tako rzecze burmistrz ja mogę wszystko Mikiewicz !
A jaki musi być wkurw u innych urzędników, doświadczonych, kompetentnych i z dużym stażem pracy np. 20 - 25 lat, którzy zarabiają 2-3 razy mniej niż psiapsiółka burmistrza. 15:54, 10.11.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

mieszkaniec nr2mieszkaniec nr2

6 0

Nie takie wrażliwe te dane,bo są przepisy,które pozwalaja je ujawnić. Niektórzy też kozaczyli i ukrywali .Przykład podobny.
<<Czasami się udaje!
Stowarzyszenie ,,Głos Kociewia’’, które zgłosiło sprawę w naszym systemie poradnictwa, na własnej skórze przekonało się, jak trudno wydobyć tego typu informacje z urzędu. Najpierw otrzymało dwie decyzje odmowne, które zostały uchylone przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze, żeby ostatecznie po ośmiu miesiącach czekania dowiedzieć się, ile zarabia specjalista w zespole ds. kontaktów z mediami w starostwie>>
Reszta w artykule:
https://siecobywatelska.pl/jawne-pensje-urzednikow/ 23:11, 10.11.2020


XxxXxx

3 0

Proszę mi wybaczyć.Nie wierzę w ani jedno słowo z artykułu.Pozdrawiam. 15:50, 11.11.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

NNNN

0 0

Uwieżysz wtedy, kiedy sam przez to przejdziesz. 20:03, 13.11.2020


wowwow

4 0

A może to odkrycie towarzyskie mikrego? Ta pani. Dlatego tak doceniona? 18:41, 11.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

NNNN

1 5

Zajmijcie się własnym życiem, a nie cudzym.
Nie ma to jak zaglądać do cudzej kieszeni.
Współczuję Wam tak nudnego życia ....
Mdłości dostaję czytając te Wasze wypociny.

Panu Mrozkowi życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
19:39, 13.11.2020

Odpowiedzi:3
Odpowiedz

RobcikzkorpusuRobcikzkorpusu

5 0

Wypowiedź godna pani klaudi. Ale z ostatnim zdaniem należy się zgodzić 19:46, 13.11.2020


NNNN

0 3

Robcikzkorpusu
Chyba masz obsesję na pkt.tej Pani. 20:05, 13.11.2020


Ból dupyBól dupy

3 0

To wymień zasługi jej i jej stanowiska jakie spełnia dla społeczności miasta. Bo oprócz pobieranie całkiem wysokiej pensji to nie ma żadnych osiągnięć. 23:06, 13.11.2020


TadekTadek

1 0

Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle i ludzie umierają w karetkach , jeżdżąc po Polsce w poszukiwaniu wolnego łóżka w szpitalu? Pan miał szczęście, to piękny obraz szpitala, do pozazdroszczenia. Ale uogólnianie, że tak wygląda służba zdrowia, to już przesada. Mimo, że ludzie dają z siebie wszystko, system ochrony zdrowia totalnie się zadławił rzeczywistością. Strach zachorować ... 07:46, 14.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Edi123Edi123

1 0

Wstyd co ludzie potrafią zrobić dla pieniedzy😢 09:19, 15.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

RamBoRamBo

4 0

To ile ta słynna Klaudia zarabia za nienormowany czas pracy i prowadzenie fb burmistrza, powie ktoś? 6 czy 7 tysięcy? Nie rozumiem, dlaczego to taka tajemnica, przecież te pieniądze są z naszej kieszeni, naszych podatków. 08:55, 18.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ZdrowiaZdrowia

2 0

Pewnie, że życzę panu szybkiego powrotu do zdrowia.
Nie wiem czy dobrze zrozumiałem główny wątek artykułu. Rozumiem, że pomoc w koncercie zaproponował ten wspaniały człowiek za własne prywatne pieniądze, z własnej kieszeni ? Jeśli tak, to zacny cel, jeśli z kasy urzędu miasta to nie pomoc, to korupcja, wręcz malwersacja. 13:08, 23.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA